Prace konkursowe drużyny:
Idea9

  • Spotkanie firmy HP.

    Spotkanie firmy HP.

    dodano: 05/28/15 | 11:21

    21 lutego w firmie HP odbyły się pierwsze wprowadzające warsztaty. Podczas przerwy zapoznaliśmy się z firmowymi wolontariuszami i dowiedzieliśmy się dlaczego wybrali prace akurat w naszym mieście. Celem naszego spotkania były ogólne informacje o założeniu strony danej grupy oraz główne informacje na temat projektu.
  • Agnes Sorma

    Agnes Sorma

    dodano: 05/26/15 | 11:21

    Debiutowała w sezonie 1877/1878 w teatrze "Thalia" na wrocławskim Nabycinie, jako szesnastolatka otrzymała stały angaż do teatru Lobego przy Lessing Straße (dzisiejsza ul. Dobrzyńska) na Przedmieściu Oławskim. Później grywała na innych prowincjonalnych scenach, m.in. w Legnicy, Meiningen, Poznaniu i Weimarze; w 1880 występowała w teatrze w Zgorzelcu (Görlitz), gdzie została zauważona przez gościnnie występującego w tym mieście aktora Ludwiga Barnaya. Dzięki tej znajomości Adolph L'Arronge zaproponował jej w 1883 pracę w nowo tworzonym Deutsches Theater w Berlinie, gdzie występowała obok L. Barnaya, J. Kainza i E. Possarta. Później, w 1904, zaangażowana do teatru Maxa Reinhardta.
  • Emil Bohn

    Emil Bohn

    dodano: 05/26/15 | 11:09

    Organista, dyrygent, kompozytor, doktor honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego, wybitnego wrocławskiego muzyka i muzykologa

    W latach 1858-62 studiował filologię klasyczną i orientalną na Uniwersytecie Wrocławskim.

    Studia muzyczne odbył u J. Schäfera (teoria) i E. Baumgarta (organy). Od 1868 organista w Kościele św. Krzyża. Założyciel Bohnscher Gesangverain (1882), dyrygent Koncertów Historycznych (1881-1909). W 1887 zatrudniony w Akademisches Institut für Kirchenmusik (od 1895 na stanowisku profesorskim). Recenzent „Breslauer Zeitung” (1884-1909). Członek towarzystwa muzycznego w Amsterdamie (1892), Florencji (1887) i Rzymie (1891). Kompozytor pieśni solowych i chóralnych. Redaktor dzieł F. Chopina wydanych przez wrocławską oficynę A. Fiedlera.
  • Tajemnice Taekwon-do.

    dodano: 05/26/15 | 10:43

    Zacznijmy od tego co to w ogóle Taekwon-do. Otóż Taekwon-do to tradycyjna, koreańska sztuka walki, która jest sportem narodowym Korei. Taekwon-do zostało stworzone do celów militarnych przez gen. Choi Hong Hi w 1955r. Obecnie jedna z odmian tej sztuki walki ( World Taekwon-do Federation ) jest dyscypliną olimpijską.

    Co w ogóle oznacza Taekwon-do ?

    Nazwa Taekwon-do składa się z trzech fonetycznych elementów koreańskiej wymowy:

    TAE(태)- oznacza stopę, uderzenie stopą lub system technik wykonywanych nogą .

    KWON(권)- oznacza pięść, uderzenie pięścią lub sekwencja uderzeń.

    DO(도)- oznacza drogę.

    Oficjalnie nazwa Taekwon-do została przyjęta 11 kwietnia 1955r. na spotkaniu koreańskich mistrzów sztuk walki, które odbyło się w celu połączenia wielu zróżnicowanych stylów walki (takich jak kwonbop, subak, taekkyeon i tangsudo ).



    Symbolika Taekwon-do:

    W Taekwon-do jak i w innych dziedzinach sztuk walki zdobywa się stopnie ( kolory pasów ) w zależności od umiejętności. Stopni w Taekwon-do jest aż 10 CUP( kolorowe pasy) i 9 DAN ( stopni mistrzowskich). Tutaj jak i wiele innych rzeczy nawet kolory pasa mają znaczenie :

    Biały pas, biały pas z żółtą belką ( 10-9 CUP ) -noszony przez początkujących, oznacza nie zapisaną kartkę na której dopiero zaczynają się pojawiać zapiski umiejętności zawodnika.

    Żółty pas, żółty pas z zieloną belką (8-7 CUP )- oznacza nasiono zasiane w adepcie Taekwon-do lub ziemię z której ma wyrosnąć roślina.

    Zielony pas, zielony pas z niebieską belką ( 6-5 CUP)- oznacza kiełkującą roślinę, która pnie się do góry i wypuszcza coraz więcej pędów.

    Niebieski pas, niebieski pas z czerwoną belką ( 4-3 CUP)- oznacza niebo, w którego kierunku pnie się roślina.



    Czerwony pas, czerwony pas z czarną belką ( 2-1 CUP)- ostrzega potencjalnych zawodników przed umiejętnościami adepta, których użycie w walce może być dla nich niebezpieczne.

    Czarny pas ( 1-9 DAN )- łączy wszystkie kolory i dlatego jest kolorem mistrzów. Jest przeciwieństwem koloru białego co oznacza wysokie wyszkolenie i wiedzę o Taekwon-do.

    Moja przygoda z Taekwon-do:

    Moja przygoda z Taekwon-do zaczęła się dość wcześnie. Otóż zaczęłam trenować kiedy miałam 6 lat. Wtedy traktowałam to jako zwykłą zabawę nie umiałam nawet dobrze zacisnąć pięści, ale teraz wiem że to jest coś co uwielbiam robić i na pewno nie zamieniłabym Taekwon-do na żaden inny sport. Po latach zrozumiałam, że Taekwon-do to coś więcej niż sport,ponieważ Taekwon-do zmienia styl życia. Ma się inny pogląd na parę spraw, łatwiej jest odróżnić dobro od zła, jest się bardziej odpowiedzialnym. Tego wszystkiego i innych aspektów uczy Taekwon-do, jego zasady i przysięga:

    ZASADY:

    grzeczność, uprzejmość (koreańskie yeui)

    rzetelność, uczciwość (koreańskie yomchi)

    wytrwałość (koreańskie innae)

    samokontrola, opanowanie (koreańskie gukgi)

    niezłomny duch, odwaga (koreańskie baekjul boolgool).

    PRZYSIĘGA:

    1.Będę przestrzegał zasad taekwon-do.

    2.Będę szanował instruktora i osoby starsze stopniem.

    3.Nigdy nie będę nadużywał taekwon-do.

    4.Będę bronił wolności i sprawiedliwości.

    5.Będę rzecznikiem pokoju na świecie.

    Taekwon-do jest idealną dyscypliną sportową , świetnie rozwija sprawność fizyczną jak też skłania do wielu racjonalnych przemyśleń. Polecam ten sport osobom, które nie mogą się zdecydować na to co mogą robić w wolnym czasie.



    Pozdrawiam, Asia ;)

  • Odsłona wielkiej bitwy Fryderyka

    Odsłona wielkiej bitwy Fryderyka

    dodano: 05/26/15 | 10:27

    Czy wiedzieliście , że bitwa pod Lutynią jest jedną z największych bitew w Polsce?! Posłuchajcie jak to było.- opowiada pani Jadwiga Rybacka dyrektor szkoły w Lutyni:



    Ponad 250 lat temu, nieopodal Wrocławia stoczono bitwę, która do dzisiaj jest przedmiotem analiz na zajęciach ze strategii w najlepszych wojskowych uczelniach Europy. W walce Prusacy rozgromili trzykrotnie silniejszą armię austriacką.

    5 grudnia 1757 roku o brzasku wojsko pruskie, dowodzone przez króla Fryderyka Wilhelma, nadciągało od strony Środy Śląskiej na Wrocław. Żołnierzom doskwierał mróz, a brzaskowi towarzyszyła poranna mgła. To potęgowało wrażenie zimna. Żołnierze maszerowali przeto żwawo, bo jedyny to był sposób, żeby się nieco rozgrzać. Łącznie ciągnęło 32 tysiące chłopa.

    Austriacy spodziewali się rychłego nadejścia wroga. Kilka tygodni wcześniej zajęli Wrocław i dotarły już do nich wiadomości, że Fryderyk Wielki zamierza osobiście poprowadzić kontruderzenie.

    - Wedle szacunków, po stronie austriackiej było 2,5-krotnie więcej żołnierzy niż wojsk pruskich

    Łącznie około 70 tys. wojska i 300 dział. Wszystko wskazywało na to, że przy tej przewadze wynik walki jest przesądzony.

    Pola wokół Lutyni leżą na pagórkach. Ukształtowanie terenu i owa poranna mgła sprzyjały Prusakom. Po marszu byli rozgrzani do walki. Kiedy Fryderyk Wilhelm stanął z orszakiem, na jednym z pagórków ujrzał rozlokowane na przestrzeni kilku kilometrów siły wroga. Ogarnął je spojrzeniem i zrozumiał, że jeśli ma wyjść z tej potyczki cało, musi użyć fortelu. Miał powiedzieć wtedy: - Muszę poważyć się na ten krok, albo pogrzebią mnie baterie.

    Postanowił zmylić przeciwnika. Wprost z marszu rzucił jazdę do frontalnego ataku na środek i prawe skrzydło austriackich pozycji. Jego główne siły chwilę później uderzyły z impetem na lewe skrzydło wroga.

    Austriacy byli pewni, że atak zmierza na centrum. I w tym miejscy skupili całą swoją uwagę. We mgle nie widzieli ruchów wojsk pruskich. Zanim spostrzegli, co się kroi, było już za późno. Lewe skrzydło obrony przestało istnieć. Prusacy metodycznie wycinali kolejne jednostki wroga. Austriacy znaleźli się w potrzasku. Mgła utrudniała użycie artylerii, a ciągłe ataki pruskiej jazdy uniemożliwiały przegrupowanie wojsk.

    Wkrótce Fryderyk zajął pobliską wieś Wróblowice i szturmował Lutynię. Tu liczny oddział austriackiej piechoty bronił się w otoczonym murem średniowiecznym kościele.

    Pod silnym ogniem karabinowym natarcie zaczęło się załamywać. Jak głosi legenda, Fryderyk Wilhelm ruszył na wzdłuż linii pruskich i, okładając cofających się żołnierzy laską, zapędzał ich na powrót do szeregu wykrzykując: - Kanalie, czyżbyście chcieli żyć wiecznie!

    Rychło Prusacy podciągnęli ciężkie działa. Ich kule wybiły wyrwę w murze, dostatecznie dużą, aby piechota mogła przypuścić szturm. Jedna z kul armatnich utkwiła w świątyni i została tam do dziś.

    - Austriacy, którzy schronili się na terenie cmentarza i wokół kościoła, zaczęli uciekać bramą wschodnią oraz bramą północną w stronę Leśnicy

    Lutynia została zdobyta. Bitwa zakończyła się całkowitą klęską Austriaków. Źródła podają, że poległo od 6 tys. do 10 tys. żołnierzy, w tym członkowie sztabu austriackiego. Pochowano ich na przykościelnym cmentarzu. Prawie 20 tys. Austriaków dostało się do niewoli. W ręce pruskie wpadły armaty i tabory. Śląska Armia Habsburgów przestała istnieć.

    Następnego dnia - w dzień św. Mikołaja - Fryderyk Wielki wkroczył do Wrocławia. Siedmioletnia wojna o Śląsk - perłę w koronie - zakończyła się jego zwycięstwem.

    Wieść o wielkiej bitwie pod Lutynią obiegła całą Europę. 50 lat później, 22 września 1807 roku, do Lutyni przybył sam cesarz Napoleon Bonaparte. Obejrzał pole bitwy, a jego wojsko wiernie odtworzyło przebieg działań. Cesarz był pod wrażeniem.

    - Bitwa pod Lutynią jest arcydziełem taktyki, a król Fryderyk geniuszem strategii, sama bitwa mogłaby go uczynić nieśmiertelnym - miał wówczas powiedzieć do członków swojej świty.

    Symulację bitwy przeprowadził jeszcze w 1824 roku Fryderyk Wilhelm III. W miejscu, gdzie po zmaganiach odpoczywali żołnierze pruscy, między Lutynią a Żarami, odbyło się nabożeństwo. Fryderyk polecił następnie, na pamiątkę, zasadzić drzewa akacjowe. Rosną do dzisiaj.

    - Jeszcze sto lat po bitwie, na okolicznych polach znajdowano ludzkie kości. Dlatego niejaki Treugler, nakazał zebrać wszystkie szczątki i pochował je we wspólnej mogile na terenie cmentarza – opowiada Jadwiga Rybacka.



    Jeszcze dzisiaj do Lutyni docierają wycieczki ze szkół wojskowych z wielu państw. Bitwa pod Lutynią ciągle jest przedmiotem analiz na zajęciach ze strategii w najlepszych wojskowych uczelniach Europy.
  • Dzielnica Czterech Świątyń

    Dzielnica Czterech Świątyń

    dodano: 05/26/15 | 10:25

    Dzielnica Czterech Świątyń - miejsce spotkań, dialogu, wzajemnego szacunku i... wielu niezapomnianych doznań kulinarnych. Dzielnica Czterech Świątyń znajduje się w centrum Wrocławia, w bezpośrednim sąsiedztwie Rynku. Synagoga pod Białym Bocianem oraz ewangelicko-augsburski kościół Opatrzności Bożej. W celu umocnienia współpracy między wyznaniami została powołana Rada Dzielnicy Wzajemnego Szacunku, która działa od 1996 roku.



    W 2005 roku świątynie zostały połączone ścieżką kulturową, zaś obszar na którym się znajdują ujęto w miejscowym planie zagospodarowania. Dzielnica została wpisana do rejestru zabytków i uznana za pomnik Historii. Natomiast 29 listopada 2012 w miejscu gdzie ulica Kazimierza Wielkiego łączy się ze Św. Antoniego została odsłonięta Kryształowa Planeta. Rzeźba, której autorką jest wrocławska artystka Ewa Rossano, stała się kolejnym z symboli Dzielnicy.Dzielnica Czterech Świątyń jest przestrzenią dla wielu wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych. Ośrodkiem o szczególnym znaczeniu jest tutejsza Synagoga. Jej wnętrze jest miejscem licznych wydarzeń artystycznych, co roku w wakacje odbywa się w niej cykl koncertów i wystaw organizowany pod nazwą „Lato w Synagodze pod Białym Bocianem”.
  • Ernst May

    Ernst May

    dodano: 05/26/15 | 10:19

    Ernst May urodził się w 1886 jako syn producenta wyrobów skórzanych. Wcześnie zainteresował się sztuką i za namową ojca rozpoczął w 1908 studia architektoniczne na University College w Londynie, przerwał je jednak już w tym samym roku, aby odbyć służbę wojskową w Darmstadt. Tam też pozostał i kontynuował studia na Uniwersytecie Technicznym w Darmstadt. W 1910 ponownie wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie praktykował u Raymonda Unwina. Podczas pracy nad osiedlem Hampstead zapoznał się z zasadami ruchu miast-ogrodów i przetłumaczył dzieło Unwina Podstawy urbanistyki na niemiecki. W 1912 ostatecznie wrócił do Niemiec i ukończył studia na Wyższej Szkole Technicznej w Monachium u Friedricha von Thierscha i u Theodora Fischera, współzałożyciela Werkbundu. Od 1913 May pracował jako niezależny architekt we Frankfurcie, jednak nie udało mu się podjąć trwałej praktyki zawodowej, bo w 1914 powołano go do wojska. Po I wojnie światowej pracował jako kierownik techniczny Śląskiego Towarzystwa Ziemskiego we Wrocławiu, zajmując się głównie wspieraniem budownictwa wiejskiego. May zyskał rozgłos dzięki zaproponowaniu awangardowej koncepcji limitacji obszaru zwartej zabudowy i rozbudowywaniu miasta systemem miast satelitarnych liczących około 20 tysięcy mieszkańców.- Złotniki- osiedle powstałe wg. jego koncepcji miast satelitarnych



    Po II wojnie światowej pracował ponownie jako architekt i urbanista w Niemczech, widząc w wielkich zniszczeniach kraju szanse na jego przekształcenie podczas pracy nad odbudową. Od 1954 do 1956 kierował biurem projektowym Neue Heimat w Hamburgu. W następujących latach współprojektował wiele wielkich osiedli w Hamburgu, Bremie i Brunszwiku.

Nasi partnerzy Wszyscy partnerzy

WSPARCIE Zobacz więcej

informacja_dla_ngo1.png